Dane z końca 2025 roku pokazują coś niepokojącego: nastroje inwestycyjne w większości branż są na minusie: budownictwo (-8,9), przemysł przetwórczy (-7,9), transport i logistyka (-2,5). Wszędzie widoczna jest ostrożność i ograniczanie nowych projektów. W hotelarstwie i gastronomii, aż 33,4% firm planuje cięcia inwestycji.

To oznacza, że obecny wzrost PKB w dużej mierze nie wynika z inwestycji, lecz z konsumpcji i czynników krótkoterminowych. Bez silnego komponentu inwestycyjnego trudno mówić o trwałym rozwoju gospodarki.

Na tle pesymizmu wyróżnia się jedynie sektor finansowy (+24,4), ale to wyjątek, który nie zmienia ogólnego obrazu.

👉 Pytanie na dziś: czy przedsiębiorcy widzą realne ryzyko rynku i czy odpowiednio je mitygują?