1. Niedoszacowane ryzyko w cyklu gospodarczym
Po latach niskiej liczby niewypłacalności (wspieranych m.in. przez wcześniejsze programy pomocowe i dobrą płynność firm), rzeczywisty poziom ryzyka kredytowego zaczyna rosnąć.
– ubezpieczyciele jeszcze nie w pełni zaktualizowali modelu
2. Rosnąca liczba restrukturyzacji i opóźnień płatniczych
W 2025–2026 widać wzrost presji kosztowej (energia, wynagrodzenia, finansowanie), co zaczyna przekładać się na:
- więcej opóźnień
- pogorszenie jakości portfeli
– to zwykle wyprzedza podwyżki składek
3. Wyższa szkodowość = presja na ceny
Model jest prosty: jeśli wypłaty rosną, ceny muszą iść w górę.
A ubezpieczenia należności działają cyklicznie – dziś jesteśmy bliżej końca „taniej fazy”.
4. Zwiększona koncentracja ryzyk (sektory, geografia)
Niektóre branże (np. budownictwo, transport, przemysł energochłonny) stają się trudniejsze do ubezpieczenia → mniej dostępnej pojemności i wyższe stawki.
Co to oznacza dla firm?
- „Okno okazji” na zabezpieczenie portfela
To dobry moment, by negocjować warunki polis i zabezpieczyć limity zanim rynek się zaostrzy. - Tańszy dostęp do finansowania (np. faktoring bez regresu)
Niższy koszt ubezpieczenia = niższy koszt finansowania opartego o należności. - Przewaga konkurencyjna
Firmy z polisą będą w stanie bezpieczniej oferować dłuższe terminy płatności.
⚠️ Ryzyko wzrostu kosztów w kolejnych latach
Składki, udziały własne i restrykcyjność limitów prawdopodobnie wzrosną.
⚠️ Możliwe ograniczenie dostępności ochrony
Nie chodzi tylko o cenę – w trudniejszych sektorach może po prostu być trudniej uzyskać limity.
Wniosek
2026 może być punktem zwrotnym:
dziś ubezpieczenie należności jest relatywnie tanie i szeroko dostępne, ale wszystko wskazuje na zacieśnienie rynku.
Firmy, które zabezpieczą portfel i włączą ubezpieczenie do strategii finansowania już teraz, będą w lepszej pozycji, gdy cykl się odwróci.