Konflikt w rejonie Iranu i blokada Cieśniny Ormuz to dziś jedno z największych ryzyk dla globalnych rynków energii — a gospodarka amerykańska również znajduje się w strefie bezpośredniego wpływu.
Zamknięcie Ormuzu oznacza wyłączenie z rynku blisko 20% globalnych dostaw ropy, czyli szok podażowy 3–5 razy większy niż poprzednie kryzysy z lat 70. i 90. To podnosi ceny paliw, koszt transportu i produkcji, napędzając presję inflacyjną w USA.
Ryzyka dotyczą jednak nie tylko ropy. Zakłócenia w żegludze uderzają w kluczowe łańcuchy dostaw – od aluminium, po elektronikę, baterie i farmaceutyki. Bliski Wschód odpowiada za ok. 21% importu aluminium do USA, co już odbija się na sektorze automotive, lotniczym i budowlanym.
Eksperci ostrzegają, że jeśli kryzys potrwa ponad 30 dni, świat — w tym USA — może stanąć w obliczu globalnej recesji, a ceny ropy potencjalnie mogą sięgnąć 100–200 USD za baryłkę.
W skrócie: tak, konflikt na Bliskim Wschodzie może istotnie zaszkodzić gospodarce USA — poprzez drożejącą energię, presję na inflację, zaburzenia w globalnych dostawach i zwiększone ryzyko spowolnienia gospodarczego.