Co już widać w styczniu 2026?
• Wzrost kosztów importu towarów energochłonnych (stal, cement, aluminium, nawozy), które teraz muszą odzwierciedlać faktyczne emisje — co oznacza presję cenową dla dostawców spoza UE.
• Pierwsze decyzje biznesowe motywowane CBAM – np. ukraińskie kombinaty zaczynają ograniczać produkcję z powodu utraty konkurencyjności oraz gwałtownego wzrostu kosztów certyfikatów (60–90 USD/t).
• Wstrzymanie części zamówień w UE dla producentów o wysokiej intensywności emisji, co już przekłada się na zmniejszenie eksportu w 2026 r. – tylko w jednym przypadku utrata zamówień sięgnęła 1,25 mln ton.
Wpływ na partnerów spoza UE
Najsilniej odczuwają to kraje o intensywnej produkcji przemysłowej — szczególnie Ukraina, gdzie część zakładów działa w warunkach wojennych, z przerwanymi łańcuchami dostaw i ograniczoną wydajnością. Wprowadzenie CBAM bez okresów przejściowych uznano za „dewastujące” dla branż energochłonnych.
Co przed nami w kolejnych miesiącach?
1️⃣ Rosnąca rola danych i transparentności
Firmy będą musiały jeszcze dokładniej monitorować ślad węglowy i udowadniać realnie poniesione koszty emisji. CBAM staje się nie tylko regulacją, ale także kryterium konkurencyjności.
2️⃣ Przyspieszenie modernizacji technologicznej
Producenci o wysokiej emisji, chcąc utrzymać dostęp do rynku UE, będą inwestować w dekarbonizację, modernizację procesów oraz przejście na mniej emisyjne źródła energii — inaczej koszty certyfikatów staną się barierą wejścia.
3️⃣ Presja na partnerów politycznych i sektorowych
W przypadku Ukrainy możliwe są dalsze apele o okresy przejściowe lub mechanizmy wsparcia. Bez nich niektóre sektory mogą przeżywać dalsze ograniczenia produkcji i eksportu w 2026 r.
Podsumowanie
Styczeń 2026 pokazał jedno: CBAM już realnie zmienia europejski handel, a jego wpływ będzie rósł z każdym miesiącem. Dla jednych to impuls do transformacji, dla innych — wyzwanie strategiczne. Jedno jest pewne: 2026 to rok, w którym polityka klimatyczna zaczyna bezpośrednio kształtować modele biznesowe.